POWIAT KĘPIŃSKI
Przyroda - Turystyka - Edukacja
http://rachma.org

bMenu - szablon Subtle thin line
O regionie Turystyka Szkoły Działania PwG OTOP Ochrona przyrody Inne
AKTUALNOŚCI
———————————————
Aktualizacja: 30.09.2007r.
———————————————
wejdź

21 września
Rusza konkurs plastyczny

20-21 września
Uratowano bociana

14-16 września
Sprzątanie Świata 2007

5 września
Nowa wystawa nawiązująca do pór roku

27 sierpnia
Zlikwidowano użytki ekologiczne

14 czerwca
Rozstrzygnięto konkurs plastyczny

Więcej aktualności >>>
———————————————
w 2005r. - 37 000 wizyt;
w 2006r - 77 062 wizyt
01-05 2007 - 57868 wizyt

Gości on-line:
———————————————

———————————————
  © rachma, Marcin Rachel

OCHRONA PRZYRODY

Powrót: Strona główna

Autor: Marcin Rachel
Adres: marcin@rachma.org

Pies - niebezpieczny drapieżnik

[Rozmiar: 42771 bajtów]    Część z nas tak w miastach jak i na wsiach jest właścicielami psów. Są to najczęściej mieszańce powszechnie zwane kundlami, rzadziej jakieś z rodowodem. Często mamy psy obronne, niekiedy pokazanych rozmiarów. Mówimy, że są naszymi przyjaciółmi, dbamy o nie. Niestety zdarza się czasami, że psy nam uciekają, błądzą nie wiadomo gdzie. Bywa i tak, że właściciele celowo się ich pozbywają, nierzadko w brutalny sposób wywożąc z dala od domu. Pies musi szybko odnaleźć się w nowej sytuacji inaczej zginie. Nie ma właściciela, ciepłego kąta, do którego był tak przyzwyczajony, brakuje stałych i regularnie podawanych posiłków. Zaczynają u niego odżywać instynkty samozachowawcze, pies powraca do przyrody jako drapieżnik, ale tu okazuje się intruzem. Zatrzymajmy się tutaj i przyjrzyjmy się historii naszego związku z psem i sytuacji związanych z nim w innych regionach świata.
    Wszystko rozpoczęło się prawdopodobnie w młodszym paleolicie, w południowo-wschodniej Azji. Pierwsi mieszkańcy tych ziem wybierali zapewne szczenięta południowoazjatyckich podgatunków wilka, które przy odchowaniu przy boku człowieka stawały się pomocne w polowaniach. Lud ten wędrując zabierał zapewne je ze sobą, przez co następowało rozpowszechnianie. Psy te mogły krzyżować się z psami hodowanymi przez inne plemiona lub dziko żyjącymi i przedostawały się wraz z człowiekiem na nowe tereny do Indii, Chin, Australii i pozostałych kontynentów. W mezolicie był już stałym kompanem człowieka i zróżnicował się na wiele ras. Z biegiem czasu różne ludy nauczyły się wykorzystywać psy do różnych celów, podobnie jak dziś korzystamy z ich pomocy w polowaniach, w pasterstwie, w stróżowaniu, mogą być przewodnikami, ratownikami, służyć jako psy pociagowe i wreszcie jako psy pokojowe.
    Często jednak psy wymykały się z pod kontroli człowieka, i wracały do natury jako jej nowy drapieżny element. Najbardziej sztandarowym przykładem są australijskie dingo, które są zdziczałymi psami domowymi. Jako nowy drapieżnik na kontynencie, z którym potencjalne ofiary wcześniej się nie spotykały i przez to nie umiały się przed nim bronić, był poważnym zagrożeniem dla miejscowej fauny, wśród której siały spustoszenie. Jego to obciąża się winą za ograniczanie liczebności niektórych rzadkich gatunków, na które polował lub z którymi konkurował. Na Nowej Zelandii zdziczały Maoryjski pies kararehe, podobnie jak dingo, poważnie zagroził miejscowej faunie, gdyż był jedynym drapieżnikiem na tych wyspach - jego ofiary nie umiały się przed nim bronić. Szczęśliwie psy te same wyginęły w XIX wieku.
    W Afryce możemy znaleźć psy - pariasy, zdziczałe, które stadnie żyją w okolicach osiedli ludzkich. Ponowne próby ich udomowienia nie powiodły się. Pariasy jak i dingo odznaczają się wieloma prymitywnymi cechami.
    Podobne problemy spotykamy w Ameryce, gdzie pies domowy krzyżuje się z kojotem, oraz we Włoszech, gdzie krzyżują się z wilkami (bastardy) co zakłóca czystość genetyczną dzikich gatunków oraz wywołuje różne mutacje i niepożądane zmiany genetyczne. Wielka plaga dla włoskich farmerów - hodowców zwierząt jest duża liczba wałęsających się psów. We Włoszech na każdego wilka przypada 30 do 40 zdziczałych psów (AURA 5/2000). Stąd już blisko do Polski, warto więc teraz zastanowić się jak sytuacja wygląda u nas.
    Psów zdziczałych nam nie brakuje o czym łatwo dowiedzieć się z relacji telewizyjnych o zagryzionych zwierzętach hodowlanych, innych psach, czy o pogryzieniach ludzi. Oto dwa przykłady: w styczniu 1999 roku trzy psy zaatakowały w Bytowie mężczyznę odgryzając mu uszy i zadając dziesiątki ran, w grudniu 1999 roku we Warszawie owczarek niemiecki zagryzł mniejszego psa i zaatakował znajdujące się w pobliżu dwie osoby. Jasno przedstawia nam także sytuację niektórzy myśliwi, którzy mieli okazję natknąć się w naszych lasach na zagryzioną zwierzynę. Tu warto zaznaczyć, że na naszym terenie wilki ani rysie nie występują, a największym drapieżnikiem jest lis polujący na drobną zwierzynę - co więc może zagryźć, np. sarnę? Nie wyczerpuje to jednak zagadnienia, bowiem nie tylko zdziczałe, wałęsające się psy są intruzami. Mogą się nimi także okazać nasi dobrze zadbani podopieczni, które na spacerach bez smyczy i kagańca penetrują lasy i łąki lub na cały dzień wypuszczane są z domu. Pies ma dobry węch i lubi z niego korzystać. Zaznając wolności niejednokrotnie może wywęszyć "coś" w trawie, co może się okazać gniazdem skowronka, albo jakiegoś rzadszego ptaka, może będzie to młody zając albo jeż.
    Pamiętajmy, że to my odpowiadamy za to co robi nasz pies i nie pozwólmy by stał się on elementem dzikiej przyrody. Tych zmian możemy już nigdy nie odwrócić podobnie jak w Australii, Włoszech, czy Afryce.


Budki dla ptaków Dokarmianie ptaków Pies - niebezpieczny drapieżnik Konwencje, protokoły, porozumienia Ratujmy kasztanowce