POWIAT KĘPIŃSKI
Przyroda - Turystyka - Edukacja
http://rachma.org

bMenu - szablon Subtle thin line
O regionie Turystyka Szkoły Działania PwG OTOP Ochrona przyrody Inne
AKTUALNOŚCI
———————————————
Aktualizacja: 30.09.2007r.
———————————————
wejdź

21 września
Rusza konkurs plastyczny

20-21 września
Uratowano bociana

14-16 września
Sprzątanie Świata 2007

5 września
Nowa wystawa nawiązująca do pór roku

27 sierpnia
Zlikwidowano użytki ekologiczne

14 czerwca
Rozstrzygnięto konkurs plastyczny

Więcej aktualności >>>
———————————————
w 2005r. - 37 000 wizyt;
w 2006r - 77 062 wizyt
01-05 2007 - 57868 wizyt

Gości on-line:
———————————————

———————————————
  © rachma, Marcin Rachel

CZYTELNIA on-line

Powrót: Strona główna » Czytelnia on-line

Autor: Marcin Rachel
Dodane: 27.03.2006r.
Liczba odsłon:

Ptasiofobia – nowa choroba społeczna

      Od ponad stu lat znany jest nam wirus ptasiej grypy, blisko 10 lat temu pojawił się nowy szczep znany pod nazwą H5N1, który zakaża człowieka mającego częsty kontakt z chorym ptactwem. Jednak ostatnie tygodnie, kiedy to wirusa wykryto w granicach naszego kraju wywołały prawdziwą panikę i lęk przed wszystkim, co lata.

      W ostatnich tygodniach w Polsce wykryto kilka ognisk ptasiej grypy, czyli wirusowej choroby ptaków, której udało się przełamać barierę gatunkową i zakazić człowieka. W ostatnim dziesięcioleciu znamy ok. 100 takich przypadków, głównie wśród osób, które miały częsty kontakt z chorym drobiem. Większość z nich odnotowano w dalekiej Azji, gdzie ludzie dzielą wspólne izby z trzymanymi przez siebie ptakami. Ze względu na pogwałcenie podstawowych zasad higieny są to idealne warunki dla rozwoju nowych chorób. Podobnie było przy wybuchu epidemii SARS.
      Najczęściej bez większych emocji śledzimy wydarzenia w Azji czy nawet Turcji. Jednak pojawienie się wirusa H5N1 w naszych granicach wywołało sporą panikę, która ma przynajmniej dwie przyczyny. Po pierwsze, jest to rzeczywisty lęk o nasze zdrowie, a po drugie, to zasługa naszych ogólnopolskich mediów i drastycznych nagłówków: „Ptasia zaraza”, „Ptasia śmierć”, „Globalna pandemia” itp. Tu zaraz trzeba wyjaśnić absurd zwrotu „globalna pandemia”, gdyż samo słowo pandemia niesie w sobie informację, że jest to zjawisko o skali kontynentalnej lub światowej. Zwrot ten, skrajnie nadużywany przez media, swoją konstrukcją przypomina stwierdzenie typu „fakt autentyczny” lub „śmierdzący fetor” i bez wątpienia służy podniesieniu atrakcyjności serwisu informacyjnego. Jaki jest efekt owej „kampanii informacyjnej”? Ptasiofobia, czyli skrajny lęk przed wszystkim co lata. Co chwila dowiadujemy się o zrzucaniu gniazd bocianów, chyba jak dotąd najbardziej szanowanego gatunku ptaka, o czym pisał nawet C. K. Norwid. Znajdowane są łabędzie z uciętymi głowami – bez wątpienia efekt świadomego działania człowieka, ludzie zaczęli strzelać z wiatrówek do ptaków przy karmnikach. Minister Środowiska jeszcze w lutym nawoływał do dokarmiania ptaków, a kilka tygodni później Minister Rolnictwa apelował, by ptaków lepiej nie dokarmiać. A co z tymi, które zostają na zimę w Polsce z naszej winy? Przecież łabędzie to ptaki z natury wędrowne, gdyby nie nasze dokarmianie zimą, to prawdopodobnie nie spotkalibyśmy żadnego z nich u nas w mroźne zimy. One jednak zostają skuszone obfitością pokarmu, który dostarcza im człowiek. Jaki może być efekt apelu o niedokarmianie? Głodowa śmierć ptaków, co bez wątpienia wywoła koleją panikę... zwłaszcza teraz, gdy nawet ptaki, które poniosły śmierć na skutek zderzenia z samochodem, podejrzewane są o roznoszenie „ptasiej zarazy”. Wydaje się, że łatwiej byłoby nam zaakceptować decyzję o odstrzale większości dzikich ptaków niż apel (czy nakaz) o zamykanie drobiu w zadaszonych obejściach czy kurnikach. Warto zauważyć, że ptasia grypa nie jest czymś wyjątkowym i wiele innych chorób ma charakter odzwierzęcy. Przykładowo jedna z najgroźniejszych pandemii – AIDS, która rozpoczęła się kilkadziesiąt lat temu, jest efektem „przeskoczenia” wirusa pomiędzy gatunkami. Prawdopodobnie w latach 1950. wirus ten przełamał barierę międzygatunkową przenosząc się z małpy na człowieka. Aktualnie choroba ta dotknęła już kilkadziesiąt milionów ludzi, wielu z nich zabijając. Podobne źródło ma także wspomniany już SARS, także dżumą możemy zarazić się od szczurów.
      Zagrożenie ptasią grypą jest realne, ale nie nieuniknione. Na razie wystarczy zachować podstawowe zasady higieny i unikać bezpośredniego kontaktu z martwymi ptakami. Na chwilę obecną wirus zabija głównie łabędzie i rzadziej inne ptaki wodne. Znaleziono go także u ssaków drapieżnych (głównie kotów), ale jest to zjawisko znane od dawna z Azji. Jednak dopiero na informację o chorym kocie w Niemczech pojawiła się kolejna społeczna fobia. Nie ma jeszcze dowodów na przenoszenie się choroby między ssakami. Naukowcy taki scenariusz przewidują, ale z różnym prawdopodobieństwem. Są wśród nich tak skrajni pesymiści, jak i niepoprawni optymiści. Najważniejsza jest higiena i ostrożność oraz ciągły monitoring, najgorsza jest panika. Zadziwiające jest, że tyle czasu poświęcamy ptasiej grypie, która zabija średnio każdego roku kilka osób, ale lekceważymy inne poważne zagrożenia. Jest na to wiele przykładów. Świdrowiec Trypanosoma rocznie zakaża 8 milionów ludzi, u 12 milionów stwierdza się leiszmaniozę, a u 500 milionów osób czerwonkę pełzakowatą. Helicobacter pylori zabija rocznie 1,5 miliona dzieci afrykańskich, które nie dożywają nawet piątych urodzin. Ma ona związek z rozwojem u nas wrzodów żołądka, nowotworów żołądka, chorób serca, zespołem nagłej śmierci niemowląt. Tymczasem 75% populacji ludzkiej jest zainfekowana tą bakterią. Z każdym rokiem wzrasta zachorowalność na gruźlicę, kolejną chorobę o silnie zakaźnych właściwościach. Ile razy w ostatnim roku wyemitowano w naszych ogólnopolskich serwisach powyższe informacje? Globalnym problemem staje się malaria. Pod koniec lat 90 chorowało na nią 267 milionów osób w 103 krajach. Corocznie stwierdza się 150 milionów nowych przypadków tej choroby. W samej tylko Afryce zabija ona rocznie milion dzieci i drugie tyle osób dorosłych. Malarię wywołuje pierwotniak (jednokomórkowy organizm) przenoszony przez jeden rodzaj komara. Często mówimy, że jest to choroba tropików, jednak pamiętajmy, że klimat się ociepla. Świadczy o tym wiele zjawisk przyrodniczych, choćby ostatni problem ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem – szkodnikiem kasztanowców, który przybył do nas z ciepłego południa. Kolejne zjawisko to podejmowanie przez ptaki prób zimowania w naszym kraju – jest to ewidentny przykład, że są one w stanie przetrwać nasze zimy. Malaria, choć jest chorobą tropików i terenów podzwrotnikowych wielokrotnie pojawiała się w Europie. W pierwszej połowie XIX wieku wyniszczyła ona biedne rolnicze społeczności Danii, w niektórych okręgach umierała połowa ludności. Stwierdzano ją także daleko na północy Europy: w Szkocji i Skandynawii. Aktualnie w Anglii notuje się do 2 tysięcy przypadków zachorowań rocznie. Dlaczego więc za kilka lat malaria nie miałaby pojawić się u nas? Zwłaszcza w dobie popularnych wakacji w tropikach i częstych podróży służbowych do najdalszych państw. Dlaczego nie podejmujemy profilaktyki w tym względzie? Nie apeluje się o zmniejszenie ilości spalanego węgla, zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych – głównych przyczyn ocieplenia klimatu. Byłoby to korzystne dla większości organizmów. Nie jest to jednak medialny temat. Nie usłyszymy o tym.
      Jak widać w dużej mierze to media decydują o tym czego mamy się bać, a co, choć straszne, pozostaje tajemnicą. Przestrzegajmy podstawowych zasad higieny, a słuchając i czytając doniesień o „globalnej pandemii” zachowujmy zdrowy rozsądek i umiejmy dobrze skorzystać z tych informacji nie popadając w paranoję. Szanujmy własne zdrowie i życie, ale szanujmy także życie innych organizmów, nawet tych, którym zdarza się (tak jak nam) chorować. Unikajmy ognisk choroby, martwych ptaków, drobiu i jaj o nieznanym pochodzeniu, ale także pomysłów na wzór rosyjskiego polityka, który proponuje strzelać do wszystkich przylatujących ptaków. Dawniej w Azji zlikwidowano większość wróbli, w konsekwencji czego nastąpił głód spowodowany przez owady, które zniszczyły uprawy. Nie pozwólmy namieszać sobie w głowach. Więcej informacji o temacie o przydatne linki do stron www można znaleźć na stronie www.pwg.otop.org.pl


Powrót do strony głównej